bt_bb_section_bottom_section_coverage_image

ZAJĄCE, CZYLI LUDZIE DO CZASÓW SPECJALNYCH.

8.11.2025by DoMety
To kolejny rok, gdy na trasie Biegu Niepodległości z Portem Gdańsk pojawią się pacemakerzy, czyli tak zwani zające – ludzie, którzy pomogą wam osiągnąć wymarzone czasy.
Z kim będziecie mogli pobiec i jakie rady maja dla was doświadczeni biegacze? Przeczytajcie sami.
fot. Bartłomiej Zborowski
ZŁAMANIE 40 MINUT
Tomasz Szczykutowicz, w środowisku biegaczy znany jako Gdański Biegacz, to doswiadczony zawodnik i pacemaker, który samodzielnie poprowadzi was na złamanie wymarzonych 40 minut. Trzymajcie się go, a na pewno wbiegniecie na metę z upragnionym czasem.
Warto także zapoznać się z jego spostrzeżeniami i doświadczeniem wyniesionym z roku pacemakera:
Tomasz: O czym należy pamiętać biegnąc na wymarzony czas? Pacemaker to Twoja tajna broń podczas zawodów. Zając jest kluczowym aspektem w utrzymaniu stałej, równej prędkości. Jest to absolutnie najefektywniejsza droga do życiówki bez szarpania, bez spalania się na starcie. Wystarczy, że będziesz się go trzymać, pilnuj, abyś zawsze był w jego zasięgu wzroku albo w tej grupie, którą prowadzi. Im bliżej, tym lepiej. I teraz najważniejsze: Zaufaj zającowi! Zapomnij o ciągłym zerkaniu na zegarek i porównywaniu go co 200 metrów z tempem zająca. To Cię tylko będzie stresować i doprowadzi do niepotrzebnych wahań tempa. Zamiast tego, zrób coś mądrzejszego! Skup się na oddechu i technice. Oszczędzisz głowę i nogi. Jak pacemaker biegnie, to znaczy, że jest dobrze.
fot. Bartłomiej Zborowski
ZŁAMANIE 50 MINUT
Tomasz Golec i Zibi Jakubek to prawdziwa ekipa do zadań specjalnych. Pokieruje wami na złamanie 50 minut.
Przeczytajcie jakimi słowami Zibi chciałby się z wami podzielić:
Zibi: Pierwszy raz byłem pacemakerem około 10 lat temu. Zaliczyłem z balonami wszystkie dystanse począwszy od 10 km wzwyż. Co roku jacyś nowi biegacze startują obok mnie, ale cel mamy zawsze taki sam – złamanie i poprawa konkretnego czasu. „Zając” ma za zadanie być latarnią dla biegaczy oraz pomóc jak najlepiej w miarę swoich możliwości.

fot. Bartłomiej Zborowski
ZŁAMANIE 60 MINUT
Skoro rola pacemakera jest nam już doskonale znana, czas na kolejną grupę, w kuluarach znaną jako grupa konwersacyjna, bo nigdzie indziej nie usłyszycie tyłu słów wsparcia i nie odwrocicie swojej uwagi od stresu startowego, niż biegnąc właśnie z nimi. Zbigniew Korduła, Paweł Szwed oraz Katarzyna Zatorska będą po to, by was wspierać na każdym kroku.
Zbigniew chciałby skierować do was dziś takie słowa: Dodam od siebie dwie uwagi techniczne:
1. Jeżeli chcesz biec z zającem na określony czas, to na starcie wybiegnij za nim, a na mecie bądź przed nim. Zrobienie tego w odwrotnej kolejności może sie skończyć tym, że zabraknie Ci kilku sekund do czasu, który zamierzałeś pobić.
2. Biegniecie z pacemakerem i z różnych powodów musicie sie zatrzymać (rozwiązany but, punkt z woda/bananami, a może toaleta)? Jeszcze nie wszystko starcone – możecie gonić zająca, ale nie róbcie tego żeby złapać go jak najszybciej. Gońcie go nawet przez 3-5 kilometrow, nadrabiając po kilka/kilkanaście sekund na kilometrze. Dzięki temu nie podniesiecie za wysoko swojego tętna starając sie nadrobić np. 1 minutę na krótkim odcinku biegu. To sa uwagi tylko dla, tych co nastawiają sie na pilnowanie pacemakera 😎

fot. Bartłomiej Zborowski
ZŁAMANIE 70 MINUT
Agata Masiulaniec to niezwykle doświadczona zawodniczka. Nie ma dystansów czy formuł biegów nie do pokonania.
Agata przekazuje od siebie:
Mówi się, że pacemaker to trochę ciotka lub wujek dobra rada, a trochę wymagający nauczyciel. I rzeczywiście coś w tym jest. Potrafi dodać otuchy, zmotywować, podzielić się doświadczeniem czy udzielić rady, ale też nie będzie czekał, bo ma przecież swoje zadanie do wykonania. Im dłuższy dystans, tym większe znaczenie ma jego obecność, ponieważ pozwala odpuścić kontrolę i po prostu biec.
Kluczowe jest jedno: zaufać, nie walczyć z zegarkiem. Zaufać rytmowi grupy. Pacemaker biegnie z myślą o wspólnym celu. Stosuje różne strategie, ale najczęściej prowadzi równo, wprowadzając jedynie drobne korekty dopasowane do trasy. Dzięki temu bieg staje się bardziej płynny, a uczestnicy mogą skupić się na tym, co naprawdę ważne, czyli na czerpaniu satysfakcji z biegu i osiągnięciu wymarzonego wyniku.
W tym momencie nie pozostaje nam już nic innego, niż zostawić was na koniec ze słowami Kasi, z przymrużeniem oka: Nawet jak już doskwiera Ci pomroczność jasna – podążaj za głosem [zająca]!

fot. Bartłomiej Zborowski